Wyprawa przez Austrię dzień 1
Sponsorami naszej wyprawy byli:
Patronat medialny objęło:
Cześć wszystkim :)
Jesteśmy w Polsce i zgodnie z zapowiedziami opiszemy trasę wzdłuż Dunaju, którą przejechaliśmy od Passau do Bratysławy i z powrotem :) Łącznie zrobiliśmy ok 750 km.
Wyjechaliśmy 24 lipca o godz. 22.00 samochodem do Passau. Jedzie się cały czas autostradą przez 850 km, więc droga prosta. Nad ranem ok 200 km przed Passau stanęliśmy w korku :/ Opóźniło to nasz wyjazd na szlak, a co się później okaże odwlecze na następny dzień.
Po dwóch godzinach pauzy ruszyliśmy dalej. Po przyjeździe do Passau musieliśmy odsapnąć po prawie 12 godzinach podróży....dobrze, że mieliśmy na czym sobie zrobić kawę :D
Kawa nasunęła nam jedno rozwiązanie...była godz. ok 12.00 i stwierdziliśmy, że jedziemy do Linz gdzie zostawimy auto w miejscu noclegu i stamtąd następnego dnia rano wyjedziemy na szlak.
I tak się stało. Następnego dnia rano szybkie pakowanie i w drogę :)
Pierwszy odcinek to Linz - Passau.
Przejazd przez samą miejscowość jest dość długi, bo miejscowość nie należy do najmniejszych. Jednak cały czas jedzie się drogą rowerową. Kierunki jady na ścieżkach są wydzielone.
A to już centrum Linz. Przejazd przez most i będziemy na ścieżce "Donauradweg".
Jechaliśmy w kierunku Passau zmieniając strony. Raz jechaliśmy prawą stroną Dunaju, a raz lewą.
W miejscowości Ottensheim przeprawiliśmy się promem, na który nie trzeba długo czekać. Jak widać na zdjęciu można zaopatrzyć się w dętkę. Na całej trasie można takie spotkać.
Z każdym kilometrem coraz bardziej utwierdzaliśmy się, że przyjazd tutaj to była dobra decyzja :) Ścieżka jest cudna!! Istna autostrada dla rowerów. Wszędzie gładziutki asfalt!! Przez 95% trasy droga prowadzi przy samym Dunaju....dosłownie, bo czasami jest to nie całe 2 metry od brzegu rzeki.
Tutaj małe przypomnienie naszych sylwetek :D
Aaaaaaaaaaa..... no i Karol dostrzegł taki oto znak...zgadnijcie co zrobiliśmy? :D
Przypomnę tylko z czym jechaliśmy na bagażnikach :D
Jedziemy dalej... Na Dunaju jest naprawdę tłoczno...cały czas pływają promy, statki wycieczkowe, łódki, motorówki itp.
A to jest jedno z miejsc gdzie Dunaj jest naprawdę blisko ścieżki. Z jednaj strony góra, a z drugiej rzeka...CZAD!!!
Chwila odpoczynku :)
Przed nami kolejna przeprawa przez rzekę...tym razem po tamie :) Jest ich dużo na Dunaju.
Jesteśmy już blisko Passau, dlatego przejeżdżamy ze strony Austryjackiej na Niemiecką.
Po ponad 110 km dojechaliśmy do Passau.
Podsumowując.
Dzień na rowerze spędzony w niesamowitym miejscu. Trasa przepiękna i malownicza, ale nie wspomnieliśmy jeszcze o jednym. Na całej długości odcinka po każdej stronie jest mnóstwo miejsc żeby odpocząć, zjeść czy napić się ... czegokolwiek ;) Są też campingi gdzie można przenocować :)